|
Trzeba
skończyć ze skandalem
Alain Pilote
Zatem
celem systemów ekonomicznego i finansowego jest także, według
Kościoła, służba człowiekowi. Celem systemu
ekonomicznego jest zaspokojenie ludzkich potrzeb, produkcja dóbr,
których człowiek potrzebuje (rola systemu produkcyjnego) i
dystrybucja tych dóbr tak, żeby mogły one dotrzeć do
ludzi, którzy ich potrzebują (jest to rola systemu finansowego).
Kredyt Społeczny proponuje technikę, która umożliwia
osiągnięcie przez system produkcyjny i system finansowy ich
celów. Papież
Pius XI w swojej encyklice Quadragesimo anno zdefiniował
cel systemu ekonomicznego: „75.
Dopiero bowiem wtedy gospodarstwo społeczne będzie dobrze
zorganizowane i cel swój osiągnie, kiedy wszystkim
poszczególnym jednostkom udostępni te wszystkie dobra,
których dostarczenie umożliwiają mu skarby i pomoc
przyrody, technika przemysłowa i prawdziwie społeczna
organizacja życia gospodarczego. Tak
zaś należy te dobra wymierzyć, by człowiekowi
wystarczyły nie tylko na zaspokojenie konieczności życiowych
i potrzeb pewnej godności, ale także, by mu pozwoliły
wznieść się na wyższy stopień dobrobytu i
kultury, który – pod warunkiem roztropnego korzystania z nich –
nie będzie przeszkadzał cnocie, ale ją owszem ułatwi.” Dobra
ziemskie są przeznaczone dla wszystkich Papież
mówił o „każdym i wszystkich”, którzy mają prawo do
używania dóbr materialnych. Powtarza on tutaj inną główną
zasadę społecznej doktryny Kościoła: dobra ziemskie
przeznaczone są dla wszystkich ludzi: „Bóg
przeznaczył ziemię ze wszystkim, co ona zawiera, na użytek
wszystkich ludzi i narodów, tak by dobra stworzone dochodziły do
wszystkich w słusznej mierze – w duchu sprawiedliwości,
której towarzyszy miłość… Zresztą każdemu
przysługuje prawo posiadania części dóbr, wystarczającej
dla niego i dla jego rodziny.”
(Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele
w świecie współczesnym Gaudium et spes, pkt. 69) Kościół
zarzuca systemowi kapitalistycznemu, że nie każdy człowiek
żyjący na ziemi ma dostęp do minimum dóbr materialnych,
pozwalających na przyzwoite życie i że nawet w
najbardziej rozwiniętych krajach żyją tysiące
ludzi, którzy nie dojadają. Nie zostaje tu spełniona zasada
powszechnego przeznaczenia dóbr: istnieje obfitość
produkcji, ale to dystrybucja jest wadliwa. „Bóg
dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu, aby utrzymywała
wszystkich jego członków, nie wykluczając ani nie wyróżniając
nikogo. To stanowi uzasadnienie powszechnego przeznaczenia dóbr
ziemi… W imię sprawiedliwości i prawdy nie wolno dopuścić
do tego, aby podstawowe ludzkie potrzeby pozostały nie
zaspokojone i do wyniszczenia z tego powodu ludzkich istnień.”
(Jan Paweł II, encyklika Centesimus Annus, punkty 31 i 34) Dywidenda
Kredytu Społecznego Dywidenda
Kredytu Społecznego, bezwarunkowy podstawowy dochód przeznaczony
dla każdego obywatela, umożliwiłaby każdemu,
żeby stał się prawdziwym „kapitalistą” i miał
dostęp do dóbr ziemskich. Nie będzie ona finansowana przez
podatki, ale przy pomocy nowych pieniędzy tworzonych przez
naród, opartych na produkcji kraju. Dywidenda oparta jest na dwóch
filarach: dziedzictwie zasobów naturalnych i wynalazkach
poprzednich generacji: „…
pracą swoją [człowiek]
wchodzi w podwójne dziedzictwo – mianowicie w dziedzictwo tego,
co jest dane wszystkim ludziom w zasobach natury, oraz tego, co inni
przed nim już wypracowali na gruncie tych zasobów, przede
wszystkim rozwijając technikę, czyli kształtując
zespół coraz doskonalszych narzędzi pracy: człowiek
pracując, wchodzi zarazem w ich pracę.” ( Jan Paweł
II, encyklika Laborem exercens, 15 września 1981 r., pkt.
13) Maszyna: sojusznik czy wróg człowieka? W obecnym systemie tylko ci, którzy są zatrudnieni w produkcji mogą uzyskać dochód, który jest wyrażony w postaci zarobków i pensji. Dochody są ściśle związane z zatrudnieniem. Jest to jednak niezgodne z obecną sytuacją, w której, dzięki nowym wynalazkom, technologii i postępowi, jest coraz mniejsze zapotrzebowanie na ludzką pracę i pracowników wytwarzających dobra: to komputery i roboty wykonują tę pracę zamiast nas.
Pełne zatrudnienie jest materializmem Dywidenda
Kredytu Społecznego jest jedynym logicznym rozwiązaniem dla
zastąpienia ludzkiej pracy przez maszyny. Jeśli chce się
wytrwać przy zatrudnieniu wszystkich, zarówno mężczyzn
jak i kobiet, w produkcji, mimo tego że produkcja dla zaspokojenia
podstawowych potrzeb jest
wykonywana z coraz to mniejszym udziałem ludzkiej pracy, muszą
być tworzone nowe prace, które są kompletnie bezużyteczne.
I żeby usprawiedliwić te bezużyteczne prace, muszą
być stworzone nowe, sztuczne potrzeby przez lawinę ogłoszeń
tak, by ludzie kupowali produkty, których naprawdę nie potrzebują.
To właśnie jest określane mianem „konsumeryzmu”. Podobnie
produkty będą wytwarzane w najkrótszym możliwym czasie,
a celem będzie coraz większa ich sprzedaż i coraz większy
zysk. Wszystko to powoduje niepotrzebną stratę zasobów
naturalnych i zniszczenie środowiska. Wynagrodzenie
dla matek w domu Kościół
w swojej doktrynie społecznej podkreśla również wagę
uznania pracy matek w domu przez wypłacanie im dochodu. Doskonale
spełniałaby to dywidenda Kredytu Społecznego: „(19.) ...Doświadczenie potwierdza, że
należy
starać się o
społeczne dowartościowanie zadań macierzyńskich,
trudu, jaki jest z nimi związany, troski, miłości i
uczucia, których dzieci nieodzownie potrzebują, aby mogły się
rozwijać jako osoby odpowiedzialne, moralnie i religijnie
dojrzałe oraz psychicznie zrównoważone. Przyniesie to
chlubę społeczeństwu, jeśli – nie praktycznie,
nie pogarszając jej sytuacji w zestawieniu z innymi kobietami
– umożliwi kobiecie-matce oddanie się trosce o
wychowanie dzieci, odpowiednio do zróżnicowanych potrzeb ich
wieku. Zaniedbanie tych obowiązków spowodowane koniecznością
podjęcia pracy zarobkowej poza domem jest niewłaściwe z
punktu widzenia dobra społeczeństwa i rodziny, skoro
uniemożliwia lub utrudnia wypełnienie pierwszorzędnych
celów posłannictwa macierzyńskiego.” (Jan
Paweł II, encyklika Laborem exercens) „(71.)
...A jest straszliwym nadużyciem, które za wszelką cenę
należy zwalczać, jeśli matki z powodu szczupłości
zarobków ojca muszą poza domem szukać pracy zarobkowej z
zaniedbaniem właściwych swych prac i obowiązków,
przede wszystkim wychowania dzieci.” (Pius
XI, encyklika Quadragesimo anno) W
październiku 1983 r. Stolica Święta opublikowała Kartę
Praw Rodziny, w której wzywała do „wynagrodzenia
za pracę w domu dla jednego z rodziców; powinno być tak,
żeby matki nie były zmuszane do pracy poza domem z
uszczerbkiem dla życia rodzinnego, a szczególnie dla
wychowania dzieci. Praca matki w domu musi być uznana i
respektowana ze względu na jej wartość dla rodziny i społeczeństwa.”
(artykuł 10.) Obowiązek
każdego chrześcijanina Praca
nad ustanowieniem sprawiedliwości i lepszego systemu ekonomicznego
jest rzeczywiście obowiązkiem i powinnością każdego
chrześcijanina: „Kto
by chciał odstąpić od trudnego, ale wzniosłego
zadania polepszenia losu całego człowieka i wszystkich ludzi
pod pretekstem ciężaru walki i stałego wysiłku
przezwyciężania przeszkód czy też z powodu porażek
i powrotu do punktu wyjścia, sprzeciwiałby się woli Boga
Stwórcy.” (Jan
Paweł II, encyklika Sollicitudo rei socialis, pkt. 30) Najbardziej
fundamentalnym powodem, dla którego każdy chrześcijanin musi
pracować dla ustanowienia lepszego systemu ekonomicznego jest to,
że każdy będzie dokładnie osądzony z tego, co
zrobił dla swoich braci i sióstr w potrzebie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu
z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt
25:40). Jest
oczywiście wiele dróg pomocy naszym braciom w potrzebie: nakarmić
głodnego, napoić spragnionego, dać schronienie bezdomnemu,
odwiedzić uwięzionego i chorego, itd. Niektórzy wysyłają
dotacje dla organizacji charytatywnych, czy to na pomoc dla biednych w
naszym kraju, czy w Trzecim Świecie. Lecz jeśli te dotacje mogą
ulżyć niewielu biednym ludziom przez kilka dni lub tygodni,
nie zlikwidują one przyczyn ubóstwa. Co jest dużo lepsze, to
naprawa problemu u jego korzeni, to atakowanie zasadniczych przyczyn
ubóstwa i przywracanie każdego człowieka w jego prawach i
godności osoby stworzonej na podobieństwo Boga i mającej
prawo do minimum dóbr ziemskich: „75.
Ten bowiem kieruje się prawdziwą miłością,
kto usilnie wytęża swój umysł, by odkryć
przyczyny nędzy i znaleźć sposoby jej zwalczania i
zdecydowanego przezwyciężenia.”
(Paweł VI, encyklika Populorum progressio) Louis Even odkrył przyczynę ubóstwa ludzi – jest nią tworzenie i kontrola pieniędzy przez prywatne banki – a także sposób walki z tym oszustwem: tym sposobem jest edukacja ludzi. Dlatego założył on pisma „Vers Demain” i „Michael”. Wszyscy, którzy są spragnieni sprawiedliwości powinni zatem zacząć studiować i rozpowszechniać Kredyt Społeczny przez prenumeratę „Michaela”. Alain Pilote Ten artykuł był publikowany w pismie Michael — marzec-kwiecień 2003.
|