|
„Nagląca potrzeba refleksji nad ekonomią” ORĘDZIE PAPIEŻA
JANA PAWŁA II
Papież
Jan Paweł II: Pokój
oparty na solidarności 13. „Na ziemi pokój ludziom, których Bóg miłuje!”
Refleksja nad problematyką wojny w naturalny sposób kieruje uwagę
ku innej, ale ściśle z nią związanej dziedzinie, a
mianowicie ku zagadnieniu
solidarności. Szlachetne i trudne zadanie zachowania pokoju,
wpisane w powołanie ludzkości, które każe jej być i
czuć się jedną rodziną, znajduje mocny punkt oparcia
w zasadzie powszechnego przeznaczenia dóbr ziemi. Nie podważa ona
prawa do własności prywatnej, ale wskazuje, że sposób
jej pojmowania i wykorzystania winien uwzględniać jej
nieodzowną funkcję społeczną, jaką jest służba
dobru wspólnemu, a zwłaszcza najsłabszym członkom społeczeństwa.
Ta fundamentalna zasada jest niestety powszechnie lekceważona,
czego przejawem jest utrzymywanie się i poszerzanie przepaści
między Północą świata, coraz bardziej sytą dóbr
i bogactw, zamieszkaną przez ciągle rosnącą liczbę
ludzi starych, a Południem planety, na którym żyje dziś
znaczna większość młodych pokoleń, nadal
pozbawionych wiarygodnej perspektywy rozwoju społecznego,
kulturowego i ekonomicznego. Niech
nikt się nie łudzi, że zwykły brak wojny, choć
tak bardzo pożądany, jest synonimem trwałe-go pokoju. Nie
ma prawdziwego pokoju, jeżeli nie towarzyszą mu równouprawnienie,
prawda, sprawiedliwość i solidarność. Jest skazany
na niepowodzenie każdy program, który nie traktuje łącznie
dwóch nierozdzielnych i
wzajemnie zależnych praw: prawa do pokoju i prawa do integralnego i
solidarnego rozwoju. «Niesprawiedliwość,
nadmierne nierówności w porządku gospodarczym lub społecznym,
zazdrość, podejrzliwość i pycha, które szkodliwie
szerzą się między ludźmi i narodami, wciąż
zagrażają pokojowi i powodują wojny. Wszystko, co czyni
się, by zlikwidować te nieporządki, przyczynia się
do budowania pokoju i unikania wojny». 14.
Na progu nowego stulecia ubóstwo
miliardów ludzi jest problemem, który bardziej niż cokolwiek
innego stanowi wyzwanie dla naszego ludzkiego i chrześcijańskiego
sumienia. Dramat ten ukazuje się z jeszcze większą ostrością,
gdy uświadamiamy sobie, że najważniejsze problemy
ekonomiczne naszej epoki nie wynikają z braku zasobów, ale z faktu,
że istniejące struktury gospodarcze, społeczne i
kulturowe nie są w stanie sprostać potrzebom autentycznego
rozwoju. Słusznie
zatem ubodzy, zarówno w krajach rozwijających się, jak i w
krajach zasobnych i bogatych, «domagają
się prawa do uczestnictwa w użytkowaniu dóbr materialnych i
chcą, aby wykorzystano ich zdolność do pracy w budowaniu
świa-ta sprawiedliwszego i szczęśliwszego dla wszystkich.
Podźwignięcie ubogich jest wielką szansą dla
moralnego, kulturalnego, a także gospodarczego wzrostu całej
ludzkości».
Spójrzmy na ubogich nie jako na problem, ale jako na tych, którzy mogą
się stać podmiotami i czynnymi twórcami nowej i bardziej
ludzkiej przyszłości dla całego świata. Nagląca
potrzeba refleksji nad gospodarką 15.
W tej perspektywie należy też zapytać się o
przyczyny narastającego niepokoju, jaki odczuwa dziś wielu
naukowców i wiele osób działają-cych na polu gospodarki, gdy
w obliczu nowych problemów związanych z ubóstwem, pokojem, środowiskiem
naturalnym i przyszłością młodych pokoleń
zastanawiają się nad rolą rynku, nad dominującą
rolą pieniądza i finansów, nad rozdźwiękiem między
sferą ekonomiczną i społeczną oraz nad innymi
podobnymi zagadnieniami dotyczącymi aktywności gospodarczej. Być
może nadszedł czas, aby podjąć nową
i pogłębioną refleksję nad sensem ekonomii i nad jej
celami. Konieczne wydaje się w tym kontekście ponowne
rozważenie samego pojęcia dobrobytu, aby nie był on
postrzegany wyłącznie w ciasnej perspektywie utylitarystycznej,
która spycha całkowicie na margines wartości takie jak
solidarność i altruizm. 16.
Pragnę zaapelować w tym miejscu do ekonomistów oraz działaczy
gospodarczych i polityków, aby uświadomili sobie, że praktyka
ekonomiczna oraz działania polityczne w tym sektorze muszą mieć
na celu dobro każdego człowieka i całego człowieka.
Nakazuje to nie tylko etyka, ale także zdrowa ekonomia. Doświadczenie
bowiem zdaje się wskazywać, że sukces ekonomiczny w coraz
większej mierze wynika z tego, iż docenia się należycie
rolę człowieka i jego zdolności, popiera się jego
świadome uczestnictwo, starannie kultywuje wiedzę i pomnaża
zasoby informacji, umacnia solidarność. Wartości
te nie są bynajmniej obce nauce i praktyce ekonomicznej, a
przyczyniają się do nadania im charakteru w pełni «ludzkiego».
Ekonomia, która nie bierze pod uwagę wymiaru etycznego i nie stara
się służyć dobru człowieka –
każde-go człowieka i całego człowieka –
w istocie rzeczy nie zasługuje nawet na miano «ekonomii»,
pojmowanej jako rozumne i dobroczynne zarządzanie zasobami
materialnymi. Jakie
modele rozwoju? 17.
Zważywszy, że ludzkość, choć powinna być
jedną rodziną, jest nadal dramatycznie podzielona na dwie części
przez ubóstwo –
na progu XXI wieku ponad miliard czterysta milionów ludzi żyje w
warunkach skrajnego ubóstwa –
pilnie potrzebne jest ponowne
przemyślenie modeli, które wpływają na wybór kierunków
rozwoju. Należy
lepiej zharmonizować słuszne wymogi wydajności
ekonomicznej z postulatami współ-udziału w życiu
politycznym i sprawiedliwości społecznej, nie popełniając
ponownie błędów ideologicznych XX stulecia. W praktyce
oznacza to, że solidarność winna stać się osnową
sieci współ-zależności ekonomicznej, politycznej i społecznej,
które rozrastają się w konsekwencji współczes-nych
procesów globalizacji. Procesy
te wymagają ponownego rozwa-żenia
problemu współpracy międzynarodowej w kategoriach nowej
kultury solidarności. Współpraca rozumiana jako zasiew
pokoju nie może być jedynie formą pomocy czy wsparcia, której
ukrytym celem jest wręcz osiągnięcie wtórnych zysków z
udostępnionych środków. Winna natomiast być wyrazem
konkretnej i aktywnej solidarności, która czyni ubogich twórcami
własnego rozwoju i pozwala jak największej liczbie ludzi
realizować –
w konkretnych warunkach ekonomicznych i politycznych, w jakich żyją
–
właściwe człowiekowi twórcze zdolności, od których
zależy także bogactwo narodów. Należy
zwłaszcza znaleźć ostateczne rozwiązania dla
problemu zadłużenia zagranicznego, który nęka od wielu
lat kraje ubogie, a zarazem dostarczyć niezbędnych środków
finansowych także na walkę z głodem, niedożywieniem,
chorobami, analfabetyzmem i dewastacją środowiska naturalnego. 18.
(...) Trzeba znaleźć formułę wspólnej dyskusji o
problemach, jakie stawia przyszłość człowieka i
prowadzić ją powszechnie zrozumiałym językiem.
Podstawą tego dialogu jest uniwersalne prawo moralne, wpisane w
serce człowieka. Kierując się tą „gramatyką”
ducha, ludzka społecz-ność może podjąć
problemy współistnienia i zmierzać ku przyszłości
drogą zgodną z Bożym zamysłem. Jan
Paweł II Komentarz
„Michaela” Te
słowa Ojca Świętego prawdziwie odzwierciedlają
kierunek postępowania jakim podąża „Michael”,
no i oczywiście kierunek Roku Jubileuszowego 2000, podczas którego
duch sprawiedliwości musi zwyciężyć. Jan Paweł
II mówi, że: „nadszedł
czas na nowe i głębsze odzwierciedlenie charakteru ekonomii i
jej celów.” Louis Even w swoich pracach, a zwłaszcza w
swoim arcydziele „Pod znakiem
obfitości”, nigdy nie opuścił okazji, aby
przypomnieć ludziom, że podstawowym celem ekonomii jest
zaspokojenie ludzkich potrzeb (produkować to, czego ludzie
potrzebują oraz sprawdzić i upewnić się, że te
produkty docierają do tych, którzy ich potrzebują), a nie
tylko tworzenie pracy i pieniędzy, które są tylko symbolami.
„Model rozwoju” (postępu) opartego na tworzeniu sztucznych
potrzeb, zwykłe tworzenie większej ilości miejsc pracy,
przynosi wyczerpanie zasobów oraz zniszczenie środowiska. Papież
ma rację mówiąc o „szerzącym się wpływie
monetarnych i finansowych korzyści” na ekonomię, gdzie
bankierski monopol tworzenia pieniędzy dał im prawdziwie
dyktatorską siłę ponad życiem ekonomicznym. Według
słynnych słów Papieża Piusa XI, w encyklice Quadragesimo
Anno: „Ta
siła staje się szczególnie nieodparta, kiedy posługują
się nią ci, którzy, ponieważ posiadają i kontrolują
pieniądze, zarządzają także kredytem i decydują
o jego podziale dostarczając w ten sposób, by tak rzec, krwi do całego
organizmu ekonomicznego i trzymając w swych rękach sam żywioł
(duszę) życia gospodarczego do tego stopnia, że nikt nie
odważa się oddychać wbrew ich woli”. Jan
Paweł II również mówi, że ekonomia musi służyć
„każdemu i wszystkim bez wyjątku”. O ile nam wiadomo, nie
ma lepszej metody, niż dywidenda dla wszystkich, aby zagwarantować
każdej istocie ludzkiej minimum dóbr ziemskich, czego dowodzi
filozofia Kredytu Społecznego. Wciąż za słowami
Piusa XI w Quadragesimo Anno:
„zasobów musi być pod
dostatkiem, aby zaspokoić wszystkie potrzeby i przyzwoite
utrzymanie oraz aby podnieść człowieka do wyższego
poziomu dobrobytu i kultury, a kiedy dostarczone, mogłyby być
mądrze użyte i nie jest to nie tylko przeszkodą, ale jest
to cechą dodatnią.” Panujący
papież mówi o „znalezieniu rozstrzygających rozwiązań
na długoterminowe problemy długów międzynarodowych”.
Czytelnicy Michaela wiedzą, że jedyną drogą niedopuszczenia
do tworzenia długów –
jest posiadanie w każdym kraju niezależnego rządu, gdzie
odzyska on swoją siłę tworzenia własnej, niezależnej,
niezadłużonej waluty i zaprzestanie pożyczania pieniędzy
z procentem od banków prywatnych. Nawet gdyby obecne długi zostały
umorzone, to jeśliby rządy dalej kontynuowały pożyczanie
pieniędzy z procentem z prywatnych instytucji, inne, nowe długi
nieuchronnie by się rozwinęły. Jedynym „sprecyzowanym”
systemem, który może rozwiązać problem długów raz
na zawsze, jest ten, który proponuje „Michael”. Drodzy
przyjaciele pisma Michaela,
waszym programem działania jest być aktywnym w nowym roku
2000. Rozpowszechniajmy czasopismo Michael,
żeby doktryna społecznej nauki kościoła mogła
być zastosowana tak, by zapanowała sprawiedliwość
dla wszystkich i ekonomiczne bezpieczeństwo dla każdej osoby,
by przyniosła prawdziwy pokój w rodzinach i narodach. Alain
Pilote Ten artykuł był publikowany w pismie Michael — styczeń-luty 2000.
|