|
Dwa ważne punkty Jubileuszu:
Alain Pilote Papież
Jan Paweł II napisał, że Rok Jubileuszowy musi być okazją
do nawrócenia i wielkiego powrotu do Boga poprzez Sakrament Pokuty, ale
musi być także wielkim powrotem do sprawiedliwości, której
życzy sobie Bóg. Papież dodał, że Rok Jubileuszowy został
przeznaczony do przywrócenia sprawiedliwości społecznej i że
społeczna doktryna kościoła katolickiego jest zakorzeniona
w tradycji Roku Jubileuszowego. Rozdział
25 Księgi Kapłańskiej wymienia dwa główne punkty
Jubileuszu (obchodzonego w Starym Testamencie co pięćdziesiąt
lat): umorzenie długów i dostęp każdego człowieka
do dóbr materialnych, potrzebnych do zaspokojenia podstawowych
potrzeb życiowych. Punkty te nie mogą pozostawać ideałami,
lecz muszą zostać wprowadzone w życie, szczególnie w
tym Roku Jubileuszowym, „roku łask Bożych”. Nie dla komunizmu Społeczna doktryna kościoła katolickiego stoi ponad istniejącymi systemami ekonomicznymi, ponieważ ogranicza się ona do poziomu zasad. System ekonomiczny będzie dobry lub nie w takim zakresie, w jakim zastosuje on zasady sprawiedliwości nauczane przez Kościół. Żeby zasady te mogły być zastosowane w praktyce Kościół wzywa wiernych świeckich, których właściwą rolą, według Soboru Watykańskiego II, jest właśnie odnowa porządku doczesnego i wprowadzenie go w porządek zgodny z planem Bożym – do pracy nad poszukiwaniem konkretnych rozwiązań w zgodzie z nauczaniem Kościoła. Jest to dokładnie to, co robi dwumiesięcznik Michael.
Papież Jan Paweł II napisał w encyklice Sollicitudo rei socialis w 1987 roku: „21. Jak wiadomo, napięcie między Wschodem i Zachodem nie dotyczy samo w sobie przeciwieństw między dwo-ma różnymi stopniami rozwoju, ale raczej między dwiema koncepcjami samego rozwoju ludzi i ludów. Obydwie są niedoskonałe i wymagają gruntownej korekty... Jest to jedna z racji, dla których społeczna nauka Kościoła jest krytyczna zarówno wobec kapitalizmu, jak i wobec kolektywizmu marksistowskiego.” Można zrozumieć dlaczego Kościół potępia komunizm, czy kolektywizm marksistowski, który, jak pisał papież Pius XI, jest „zły w samej swojej istocie” i antychrześcijański, gdyż jego notorycznym celem jest kompletne zniszczenie własności prywatnej, rodziny i religii. Już w 1891 r. papież Leon XIII w encyklice Rerum novarum przewidział negatywne konsekwencje – polityczne, społeczne i ekonomiczne – socjalizmu, który pod pretekstem pomocy biednym tylko pogarszał ich sytuację, „lekarstwa, które okazuje się gorsze niż choroba.” Co więcej, przez zaprzeczenie istnienia Boga, socjalizm zaprzecza także istnieniu wszystkich praw moralnych, całej godności i praw człowieka; prowadzi do dyktatury, gdzie państwo decyduje, co jest dobre dla jednostki. Tak dla zdrowego kapitalizmu Oczywiste
fiasko socjalizmu nie znaczy automatycznie, że obecny kapitalizm jest
bez zarzutu, ponieważ nawet po upadku komunizmu mamy wciąż
miliony ubogich i niesprawiedliwość na świecie: „42.
Koncepcja marksistowska poniosła klęskę, ale nadal występują
na świecie zjawiska marginalizacji i wyzysku, zwłaszcza w Trzecim
Świecie, a także zjawiska alienacji człowieka, zwłaszcza w
krajach najbardziej rozwiniętych, przeciw którym stanowczo występuje
Kościół. Wielkie rzesze ludzkie żyją nadal w warunkach
skrajnej nędzy materialnej i moralnej. Upadek systemu komunistycznego w
wielu krajach usuwa niewątpliwie jedną z przeszkód, które nie
pozwalały skutecznie i w sposób realistyczny stawić czoła tym
problemom, nie wystarcza jednak do ich rozwiązania.” (Jan
Paweł II, Centesimus annus) Tak
więc w obecnym systemie kapitalistycznym jest miejsce na poprawę i
nie trzeba być komunistą, żeby to stwierdzić. Louis Even
w swoim artykule Kapitalizm i komunizm (zamieszczamy go na str. 2-3
niniejszego numeru) wyjaśnia, że nie potrzeba zmieniać
wszystkiego: zatrzymajmy to, co jest dobre i naprawmy to, co jest złe.
Stali czytelnicy Michaela wiedzą, że w obecnym systemie
kapitalistycznym to nie system produkcyjny jest zły, lecz system
finansowy, który wypacza całe życie ekonomiczne. Niestety
jest zbyt wielu ludzi, którzy nie widzą tej różnicy i myślą,
że są tylko dwa rozwiązania: albo kapitalizm, który znamy (z
jego wypaczonym systemem finansowym), albo komunizm. Tak więc z jednej
strony mamy tych, którzy będą oskarżać każdego, kto
chce korekty obecnego systemu kapitalistycznego o to, że jest komunistą,
z drugiej zaś tych, którzy słusznie wskazują wady liberalnego
kapitalizmu, ale fałszywie wierzą, że jedynym rozwiązaniem
jest marksizm, tak jakby nie było innej alternatywy: „26.
W niedawnej przeszłości szczere pragnienie, by opowiedzieć się
po stronie uciśnionych i by nie znaleźć się poza biegiem
historii, doprowadziło licznych wierzących do szukania na różne
sposoby niemożliwego do znalezienia kompromisu między marksizmem a
chrześcijaństwem.” (Jan
Paweł II, Centesimus annus) To, co Kościół zarzuca obecnemu systemowi kapitalistycznemu, to nie jest ani własność prywatna, ani wolna przedsiębiorczość. Wręcz przeciwnie, Kościół nie tylko nie życzy sobie zaniku prywatnej własności, ale raczej chce jak największego jej rozpowszechnienia dla wszystkich, tak żeby wszyscy mogli stać się prawdziwymi właścicielami kapitału, prawdziwymi „kapitalistami”:
„114.
A więc prawa do używania dóbr ziemskich, jako naturalnej podstawy
życia, domaga się sama godność osoby ludzkiej. Prawu temu
odpowiada również podstawowy obowiązek przyznania własności
prywatnej możliwie wszystkim ludziom. 115. Dlatego, stosując roztropnie
różne wypróbowane osiągnięcia postępu technicznego,
nietrudno będzie władzom państwowym stosować taką
politykę gospodarczą i społeczną, która ułatwiałaby
jak najszerszy dostęp do prywatnego posiadania takich rzeczy, jak np.
trwałe dobra konsumpcyjne, dom mieszkalny, posiadłość
wiejska, narzędzia pracy niezbędne w warsztatach rzemieślniczych
i jednorodzinnych gospodarstwach rolnych, udziały pieniężne w
średnich czy wielkich przedsiębiorstwach.” (Jan
XXIII, Mater et magistra) Kościół
zarzuca obecnemu systemowi kapitalistycznemu to, że nie każdy bez
wyjątku człowiek żyjący na Ziemi ma dostęp do minimum
dóbr materialnych, umożliwiających przyzwoite życie, i
że nawet w krajach najbardziej rozwiniętych są tysiące
ludzi, którzy muszą ograniczać się w zakupie żywności.
To właśnie zasada powszechnego przeznaczenia dóbr nie
jest wypełniona: mamy nadmiar produkcji; tylko dystrybucja jest wadliwa. Kościół
przywiązuje w swoim nauczaniu najwyższą wagę do
zasady przeznaczenia dóbr materialnych dla wszystkich: „42. Raz
jeszcze należy przypomnieć typową zasadę chrześcijańskiej
nauki społecznej: dobra tego świata zostały pierwotnie
przeznaczone dla wszystkich. Prawo do własności prywatnej jest słuszne
i konieczne, ale tej zasady nie niweczy” (Jan Paweł II, Sollicitudo
rei socialis). „69.
Bóg przeznaczył ziemię ze wszystkim, co ona zawiera, na użytek
wszystkich ludzi i narodów, tak, by dobra stworzone dochodziły do
wszystkich w słusznej mierze – w duchu sprawiedliwości,...
Zresztą każdemu przysługuje prawo posiadania części dóbr,
wystarczającej dla niego i dla jego rodziny. (Sobór
Watykański II, Gaudium et spes) „31.
Bóg dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu, aby utrzymywała
wszystkich jego członków, nie wykluczając ani nie wyróżniając
nikogo. To stanowi uzasadnienie powszechnego przeznaczenia dóbr ziemi. 34.
W imię sprawiedliwości i prawdy nie wolno dopuścić do
tego, aby podstawowe ludzkie potrzeby pozostały nie zaspokojone i do
wyniszczenia z tego powodu ludzkich istnień.
(Jan Paweł II, Centesimus annus) „75. Dopiero bowiem wtedy gospodarstwo społeczne będzie dobrze zorganizowane i cel swój osiągnie, kiedy wszystkim poszczególnym jednostkom udostępni te wszystkie dobra, których dostarczenie umożliwiają mu skarby i pomoc przyrody, technika przemysłowa i prawdziwie społeczna organizacja życia gospodarczego. Tak zaś należy te dobra wymierzyć, by człowiekowi wystarczyły nie tylko na zaspokojenie konieczności życiowych i potrzeb pewnej godności, ale także by mu pozwoliły wznieść się na wyższy stopień dobrobytu i kultury, który – pod warunkiem roztropnego korzystania z nich – nie będzie przeszkadzał cnocie, ale ją owszem ułatwi.” (Pius XI, Quadragesimo anno) Kapitalizm został wypaczony przez system finansowy W
obecnym systemie instrumentem umożliwiającym dystrybucję dóbr
i usług, symbolem pozwalającym ludziom otrzymywać produkty są
pieniądze. A zatem to system monetarny, system finansowy jest wadliwy w
obecnym kapitalizmie. Wady, które Kościół odnajduje w systemie
kapitalistycznym nie pochodzą z jego natury (własność
prywatna, wolna przedsiębiorczość), ale systemu finansowego, którego
używa, systemu finansowego, który panuje zamiast służyć,
systemu, który wypacza kapitalizm. Papież Pius XI napisał w Quadragesimo
anno: „101. [Kapitalizm] sam z siebie nie zasługuje na potępienie.
I rzeczywiście nie jest on z natury zły; sprawiedliwość
gwałci zaś wtedy, gdy kapitał... całe życie
gospodarcze uzależnia wyłącznie od siebie i na swoją korzyść
obraca...” Kościół
nie potępia kapitalizmu jako systemu produkcyjnego, ale według słów
papieża Pawła VI, „nieszczęsny system, który mu towarzyszy”,
system finansowy:
„Ta forma nieskrępowana ‘liberalizmu’ torowała drogę pewnemu rodzajowi tyranii, słusznie potępionemu przez Poprzednika Naszego Piusa XI, gdyż stąd wywodzi swój początek ‘internacjonalizm pieniądza, czyli imperializm międzynarodowy’. Nie można dość mocno potępić tego rodzaju nadużyć gospodarczych, skoro – co z naciskiem znów przypomnieć chcemy – ekonomia jedynie człowiekowi służyć powinna. Ale chociaż trzeba przyznać, że z pewnej formy kapitalizmu zrodziło się tak wiele cierpień, tyle niegodziwości i walk bratobójczych, których skutki jeszcze teraz odczuwamy, byłoby jednak niesłuszne, gdyby wzrostowi uprzemysłowienia przypisywano nieszczęścia, jakie wynikły z błędnych i szkodliwych poglądów ekonomicznych z tymże wzrostem związanych. Co więcej, sprawiedliwość wymaga, abyśmy uznali, że nie tylko organizacja pracy, ale również postęp przemysłowy stanowią konieczną pomoc w przyspieszaniu rozwoju.” (Paweł VI, Populorum progressio) Bankierzy kontrolują pieniądze System
finansowy nie spełnia swojego zadania, ponieważ został
odwrócony od swego celu. Pieniądze powinny być instrumentem,
który służy, ale bankierzy przywłaszczając sobie
kontrolę nad ich tworzeniem, uczynili z nich instrument panowania:
„106.
To ujarzmienie życia gospodarczego najgorszą przybiera postać w
działalności tych ludzi, którzy, jako stróże i kierownicy
kapitału finansowego, władają kredytem i rozdzielają go
według swej woli. W ten sposób regulują oni niejako obieg drwi w
organizmie gospodarczym i sam żywioł gospodarczego życia
trzymają w swych rękach, że nikt nie może wbrew ich woli
oddychać.” (Pius
XI, Quadragesimo anno) Tworzenie
przez bankierów pieniędzy w postaci długu jest środkiem
narzucenia ich woli poszczególnym jednostkom i kontrolowania świata: „37.
...wśród działań i postaw przeciwnych woli Bożej, dobru
bliźniego i wśród ‘struktur’, które z nich powstają,
najbardziej charakterystyczne zdają się dzisiaj być dwie: z
jednej strony wyłączna żądza zysku, a z drugiej pragnienie
władzy z zamiarem narzucenia innym własnej woli.” (Jan
Paweł II, Sollicitudo rei socialis) Ponieważ
pieniądze są instrumentem z gruntu społecznym, doktryna Kredytu
Społecznego proponuje, żeby pieniądze były emitowane
przez społeczeństwo, a nie przez prywatnych bankierów dla ich własnego
zysku: „114. Zupełnie bowiem słusznym jest żądanie zastrzeżenia pewnych rodzajów dóbr dla państwa, ponieważ posiadanie tych dóbr daje taką potęgę, że jej ze względu na bezpieczeństwo państwa nie można prywatnym osobom zostawić.” (Pius XI, Quadragesimo anno) Niespłacalne długi Obowiązek
spłacania bankierowi pieniędzy, których on nie stworzył
jest powodem długów nie do spłacenia. 27 grudnia 1986 r.
Papieska Komisja Sprawiedliwości i Pokoju w dokumencie zatytułowanym
Etyczne podejście do kwestii długu międzynarodowego
pisała: „Kraje
zadłużone faktycznie znajdują się w pułapce błędnego
koła. Po to, żeby spłacić swoje długi są ona
zmuszone do transferowania coraz to większych kwot pieniędzy za
granice. Są to środki, które powinny być przeznaczone na cele
wewnętrzne i inwestycje, a tym samym na własny rozwój tych krajów. Obsługa długu nie może być dokonywana za cenę zduszenia ekonomii kraju i żaden rząd nie ma moralnego prawa domagania się od swoich mieszkańców ubóstwa sprzecznego z ludzką godnością... Ewangelia jako źródło inspiracji podpowiada rozważenie innych działań, takich jak wydłużenie okresu spłaty, częściowe lub nawet całkowite umorzenie długu... W pewnych przypadkach kredytodawca państwowy mógłby zamienić pożyczkę na darowiznę. Kościół
jeszcze raz podkreśla pierwszeństwo, jakie musi być przyznane
ludziom i ich potrzebom, poza i ponad przymusami i mechanizmami finansowymi
często przedstawianymi jako jedyna możliwość.” Papież
Jan Paweł II napisał w encyklice Centesimus annus: „35.
...żądać jednak lub oczekiwać spłaty, gdy to narzucałoby
w istocie decyzje polityczne skazujące całe narody na głód i
rozpacz nie byłoby rzeczą godziwą. Nie można wymagać,
by zaciągnięte długi były spłacone za cenę zbyt
dotkliwych wyrzeczeń. W takich sytuacjach należy poszukiwać
sposobów – i to w niektórych przypadkach już się czyni –
zmniejszenia, odroczenia czy nawet umorzenia długu, zgodnie z podstawowym
prawem narodów do istnienia i postępu.” Każdy powinien też wiedzieć o ostatnim apelu Ojca Świętego o umorzenie długów na Rok Jubileuszowy 2000 w duchu starotestametowych jubileuszów, kiedy było to robione co każde 50 lat. Zbawienie dusz Nie zapominajmy, że jeśli Kościół ogłosił wszystkie te oświadczenia dotyczące kwestii społecznych i rozwinął zbiór zasad nazwanych „społeczną doktryną Kościoła” to nade wszystko dlatego, że, jak powiedział papież Benedykt XV „to właśnie na polu ekonomicznym zbawienie dusz jest zagrożone.” Jego bezpośredni następca, papież Pius XI napisał też:
„130. A właśnie śmiało można powie-dzieć, że obecny ustrój społeczny i gospodarczy stanowi dla ogromnej liczby ludzi niezmiernie wielką przeszkodę w trosce o to jedno, co jest konieczne, o zbawienie.” (Pius XI, Quadragesimo anno) Kościół nie może pozostać obojętny wobec takich zjawisk jak głód w świecie i zadłużenie, które narażają na niebezpieczeństwo zbawienie dusz i to dlatego wzywa on do reformy systemu finansowego i ekonomicznego, tak żeby systemy te mogły służyć człowiekowi. „Bezwzględny obowiązek sprawiedliwości” Powróćmy
teraz do tematu powszechnego przeznaczenia dóbr ziemskich.
Zapewnienie każdemu wystarczającej ilości pożywienia
i minimum dóbr materialnych jest nie tylko aktem miłosierdzia,
ale „bezwzględnym obowiązkiem sprawiedliwości”, jak
to ujął papież Jan Paweł II. Przypomina o tym również
Katechizm Kościoła Katolickiego: „2446.
Święty Jan Chryzostom przypomina stanowczo: ...Najpierw trzeba zadośćuczynić
wymaganiom sprawiedliwości, by nie ofiarować jako darów miłości
tego, co się należy z tytułu sprawiedliwości. ‘Gdy
dajemy ubogim rzeczy konieczne, nie czynimy im ofiar osobistych, ale oddajemy
im to, co należy do nich; spłacamy raczej powinność
sprawiedliwości, niż wypełniamy dzieła miłosierdzia.’
(Św. Grzegorz Wielki).” Papież
Paweł VI wymienił te same zasady w Populorum progressio: „23.
Jeśliby ktoś posiadł majętność tego świata
i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął
przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga?
...Nie z twojego dajesz ubogiemu – mówi św. Ambroży – ale
oddajesz mu to, co jest jego. Sam używasz tego, co jest wspólne, dane na
użytek wszystkich. Ziemia należy do wszystkich, nie do bogatych.” Sobór
Watykański II również używa mocnych słów, mówiąc
na ten temat: „69. Kto natomiast byłby w skrajnej potrzebie, ma
prawo z cudzego majątku wziąć dla siebie rzeczy konieczne
do życia.” (Sobór Watykański II, Gaudium et spes) Dywidenda Kredytu Społecznego Św.
Tomasz z Akwinu naucza, że jesteśmy właścicielami
tylko tego, co niezbędne i zarządcami tego, co jest w
nadmiarze. W jaki sposób więc może być zrealizowane
prawo każdego do dóbr materialnych, gdy uznajemy własność
prywatną? Będzie
to mogło być wprowadzone w życie poprzez dywidendę Kredytu
Społecznego: gwarantowany dochód podstawowy dla każdego obywatela
kraju. Ta dywidenda uczyni każdego obywatela rzeczywistym kapitalistą
i zaspokoi co najmniej podstawowe potrzeby życia, bez sięgania do
kieszeni bogatych, bez okradania lub opodatkowywania kogokolwiek. Dywidenda
oparta jest na dwóch filarach: dziedzictwie zasobów naturalnych i
wynalazkach poprzednich generacji: „13.
...że pracą swoją wchodzi w podwójne dziedzictwo –
mianowicie w dziedzictwo tego, co jest dane wszystkim ludziom w zasobach natury,
oraz tego, co inni przed nim już wypracowali na gruncie tych zasobów,
przede wszystkim rozwijając technikę, czyli kształtując
zespół coraz doskonalszych narzędzi pracy: człowiek pracując,
wchodzi zarazem w ich pracę.” (Jan
Paweł II, Laborem exercens) Maszyna: sojusznik czy wróg człowieka? Czy
technologia jest złem? Czy powinniśmy się zbuntować
i zniszczyć maszyny, ponieważ zabierają nam pracę?
Ależ nie, jeśli praca może być wykonana przez maszynę,
to jest to wspaniałe; pozwoli to człowiekowi poświęcić
jego czas wolny na inne zajęcia, które sam sobie wybrał. Ale
tylko pod warunkiem, że otrzyma dochód zastępujący płacę,
którą utracił w związku z zastosowaniem maszyny; w
przeciwnym razie maszyna, która powinna być sojusznikiem człowieka,
stanie się jego wrogiem, ponieważ pozbawia go dochodu: „Technologia
przyczyniła się tak bardzo do dobra ludzkości; zrobiła tak
wiele, żeby poprawić ludzką kondycję, żeby służyć
ludzkości i ułatwiać i udoskonalać jej pracę. A
jednak czasami technologia nie może rozstrzygnąć pełnego
wymiaru swego własnego posłuszeństwa: czy jest ona po stronie
ludzkości, czy przeciwko niej... Z tego powodu apeluję do wszystkich
zainteresowanych... do każdego, kto może wnieść wkład
w zapewnienie tego, że technologia, która uczyniła tak wiele dla
zbudowania Toronto i całej Kanady będzie faktycznie służyła
każdemu mężczyźnie, kobiecie i dziecku w całym waszym
kraju i na całym świecie.”(Jan
Paweł II, homilia w Toronto, w Kanadzie, 15 września 1984 r.) Zapraszamy
Państwa do czytania kolejnych artykułów na temat wspaniałej
doktryny społecznej kościoła katolickiego w następnych
wydaniach naszego pisma. Alain Pilote Ten artykuł był publikowany w pismie Michael — październik-listopad-grudzień 2000.
|