|
Nowa ekonomia na wiek obfitości
Louis
Even
W przeszłościCelem aktywności ekonomicznej człowieka było zawsze produkowanie na własny użytek dóbr potrzebnych dla podtrzymania i ulepszania życia. W przeciwieństwie do zwierząt, człowiek stale dąży do produkowania tak dużo, jak to możliwe, przy możliwie najmniejszym nakładzie sił. Jest tak dlatego, gdyż ma on więcej niż tylko mięśnie do swoich usług. Jednak w ciągu ostatnich wieków człowieka dotknęły okresy nieurodzaju i głodu. Komunikacja i środki transportu były ograniczone. Różne regiony cierpiące z powodu suszy, nie były w stanie otrzymać nadwyżek z innych, nie dotkniętych nią regionów. W stosunkowo niedawnej historii ludzkości, człowiek odkrył sekrety wykorzystywania energii. Przed wynalezieniem maszyny parowej, jedyną siłą człowieka, która mu służyła, oprócz jego własnych mięśni, były wiatraki i młyny. Problemy tamtych wieków były problemami produkcji i niedostatku dóbr. Był to prawdziwy niedostatek, prawdziwa bieda. Dzisiaj Kto dzisiaj odważy się powiedzieć, że produkcja światowa jest niewystarczająca dla wyżywienia, ubrania i zapewnienia dachu nad głową ludziom? Nasz świat wstąpił w erę obfitości: obfitości dóbr już wyprodukowanych lub możliwych do natychmiastowego wyprodukowania. Istnieje nawet nadwyżka ludzi do produkcji dóbr, które są potrzebne dla zaspokojenia materialnych potrzeb życiowych. Jeżeli nie ma tej obfitości w domach to dlatego, że jest celowo niszczona lub wstrzymana, zarówno w czasie wojny jak i w czasie pokoju i dlatego, że mnóstwo pracowników pozostaje niezatrudnionych. Pośród
wielu lekcji wojennych istnieje dowód na możliwość
wielkiej obfitości dóbr w każdym kraju na świecie. Z
armiami gotowymi do niszczenia, ze śmietanką rodzaju
ludzkiego i najbardziej perfekcyjnymi narzędziami przeznaczonymi
dla potrzeb wojennych i wyłączonymi z produkcji dóbr użytkowych,
nie brakowało tam jednak tych dóbr; trzeba było nawet płacić
ludziom, żeby przestali produkować. Jutro:
nowa ekonomia na wiek obfitości
A
co robimy dzisiaj, kiedy nie ma wojny i kiedy cała nowoczesna
produkcja przeznaczona jest na sprzedaż na rynek dla konsumentów?
Nie mobilizuje się jak w czasie wojny, lecz demobilizuje i poucza
się ludzi, żeby obywali się bez tych towarów. Stara
mentalność braków pozostała w ludzkich umysłach. W
obliczu obfitości, prawdziwego bogactwa, kontrolerzy pieniędzy
utrzymali ich niedobór. A rodzaj ludzki, zważywszy, że
pieniądze są tylko symbolem, nie cieszy się rzeczywistością
i realnym bogactwem. Ci,
którzy uważają się za oświeconych, za drogowskazy
kierujące tłumem, powiedzieli ludziom, że trzeba oszczędzać.
Co oszczędzać? Chleb? Ale przecież jest za dużo zboża!
Oszczędzać odzież, buty? Przecież producenci tych
rzeczy są bezrobotni, bo ludzie nie kupują ich produktów! Nie.
Oszczędzać symbol, pieniądze – jest to akceptowanie ich
niedostatku jako niezbędnej rzeczy. Jest to kłanianie się
bezużytecznie prawu barbarzyńców, którzy chcą ludzi
zagłodzić. Nasza elita jest winna tej ignorancji i tchórzliwości. Dzisiejsza rzeczywistość woła o nową ekonomię – system ekonomiczny na wiek obfitości. Dzisiaj
problemy produkcji i transportu są drugorzędne w stosunku do
problemu dystrybucji. Mówimy
dystrybucja, a nie rozdzielamy. Rozdziela się wówczas, gdy
brakuje dla każdego, kiedy jest niedostatek. Gdy jest obfitość
dóbr, kiedy sklepy i magazyny pękają w szwach od produktów
różnego rodzaju, jest to czas na dystrybucję, gdyż
jest więcej niż dosyć dla każdego z osobna. Dlaczego
trzymać się starych socjalistycznych metod walki, która
chce zabrać tym, co mają, żeby dać tym, co nie mają? Możecie
zostawić milionerowi jego miliony i dać podstawowy dochód
żebrakowi. Nie musicie pozbawiać milionera pewnej jego części
na rzecz biedaka, żeby ten dostał swoją porcję. Jeżeli
da się podstawowy dochód żebrakowi, to nie wpłynie to w
żaden sposób na milionera. Jedynym tego efektem będzie
zapobiegnie pleśnieniu chleba i gniciu owoców. W każdym rozwiniętym kraju, jak Kanada, USA, czy kraje Europy Zachodniej, nie brakuje w sklepach i magazynach niczego dla zagwarantowania podstawowych potrzeb (jedzenia, odzieży, dachu nad głową) każdej rodzinie. Zapytajcie nawet Afrykańczyków, czy brakuje im żywności w ich sklepach. Od razu wam odpowiedzą: „– Nie, ale to, czego nam brakuje to pieniędzy na zakup tych towarów.” Kto odważy się powiedzieć, że jeżeli każda rodzina będzie miała zabezpieczone podstawowe potrzeby życiowe, nie zostanie wystarczająco dużo do napełnienia żołądków bogaczy, udekorowania i ogrzania ich domów, tak jak jest obecnie? Kontynuuje
się to tłumaczenie, jak gdyby ziemia dalej była pokryta
jeżynami i cierniami. A tymczasem Słowo stało się
ciałem i cały Jego Kościół po Nim prosi Ojca
Niebieskiego przez ostatnie 20 wieków, ażeby dał nam chleba
naszego powszedniego. Ojciec Niebieski daje nam ten chleb powszedni w
obfitości, ale my Go obrażamy trzymając obfitość
dóbr za bramami zamkniętymi na kłódki przez piekielnych wysłańców
szatana, podczas gdy człowiek cierpi w niedostatku! Społeczny system ekonomicznyW
związku z tym nawołujemy o system ekonomiczny na wiek obfitości.
Jest to także taki społeczny system ekonomiczny, który
gwarantuje rozdzielenie dóbr ziemskich dla każdego z osobna członka
społeczeństwa. Społeczny
system ekonomiczny jest także nową ekonomią, ponieważ
obecny system ekonomiczny nie jest społeczny. Legislacyjne zagwarantowanie podstawowych potrzeb życiowych, jako prawo narodzenia, każdemu człowiekowi, każdemu nowonarodzonemu. Obecna obfitość jest skutkiem głównie nagromadzenia ludzkich wynalazków w ciągu wieków. Powiększona wiedza naukowa przekazywana z generacji na generację czyni więcej w produkcji niż indywidualna ludzka praca. Ta przekazywana wiedza jest dziedzictwem społecznym, dobrem ogólnym. „Każda
istota ludzka z chwilą urodzin musi być spadkobiercą
poprzednich generacji” powiedział francuski filozof Jacques
Maritain. „Nie
można mieć aspiracji do uczciwego porządku społecznego,
dopóki prawo do istnienia nie jest równe i absolutne dla każdej
istoty ludzkiej, tylko dlatego że prawdziwie ona istnieje. (Nota
red.: ‘równe’ prawo nie znaczy równości w zarobkach i
dochodach.). Każda jednostka ludzka musi otrzymać od społeczeństwa
dochód, który trzeba by było ustalić, usprawiedliwiony
faktem, że zrównoważy to wielki wysiłek milionów ludzi,
naszych przodków na ziemi, w zawładnięciu, eksploatacji i
opanowaniu świata,” powiedział francuski pisarz katolicki
Daniel Rops. „Każda
istota ludzka, przez sam fakt przynależności do rodzaju
ludzkiego, musi, w ten lub inny sposób, odnosić korzyści z
powszechnego przeznaczenia dóbr materialnych dla dobra ogólnego
ludzkiego gatunku.” – Jacques Maritain. „(75.)
Dopiero bowiem wtedy gospodarstwo społeczne będzie dobrze
zorganizowane i cel swój osiągnie, kiedy wszystkim poszczególnym
jednostkom udostępni te wszystkie dobra, których dostarczenie
umożliwiają mu skarby i pomoc przyrody, technika przemysłowa
i prawdziwie społeczna organizacja życia gospodarczego.” (Papież
Pius XI – Quadragesimo anno)
„Oto
sedno kwestii społecznej: dobra stworzone przez Boga dla wszystkich
ludzi muszą, w taki czy inny sposób, dotrzeć do nich
wszystkich.” (Papież Pius XII – Przemówienie radiowe,
1.VI.1940) We
wszystkich tych cytatach zawsze się wspomina, że „każdy
bez wyjątku członek społeczeństwa” musi otrzymać
swoją część. Ta część wskazana
przez Piusa XI „musi być wystarczająca do zapewnienia
godziwego życia.” Teksty
te nie określają środków technicznych potrzebnych do osiągnięcia
tego celu. Mówią jedynie „w ten lub inny sposób”. Ale
to nie oznacza, że nie ma to być zrobione w ogóle! Jeżeli
chodzi o Kredytowców Społecznych posiadają oni bardzo szczególną
technikę do osiągnięcia tego celu: to prawo każdej
istoty ludzkiej do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych
musi być uznane i zrealizowane poprzez dostarczenie każdemu z
osobna członkowi społeczeństwa podstawowego dochodu,
podstawowej sumy pieniędzy, ponieważ pieniądze
żądane są w zamian za produkty. Fakt,
że każdy z osobna członek społeczeństwa
otrzyma przynajmniej minimum dóbr nie pozbawi nikogo tego, czego
obecnie jest właścicielem, przynajmniej w krajach rozwiniętych
jak Kanada. Jedynie zaktywizuje produkcję, która w przeciwnym
wypadku obniży się wskutek braku sprzedaży. To
ukierunkowałoby także produkcję w celu zaspokojenia
potrzeb rodzin, a nie zaspokajania celów różnych instytucji
kredytowych. Przy obecnej technologii i automatyzacji - jaka jest
potrzeba pracy w niedzielę lub na nocne zmiany, żeby dostarczyć
dóbr potrzebnych do godziwego życia? Logika
i miłosierdzie
Ci,
którzy dzięki biedzie, jaką sztucznie wykreowali, kontrolują
życie ludzi, próbują wstrzymać ruch na rzecz nowego systemu ekonomicznego na
wiek obfitości. Politycy,
wykładowcy i krótkowzroczni moraliści, świadomie czy
też nie, są igraszką
w rękach tych sił finansowych potępionych przez papieży.
Zbyt wielu ludzi tak zwanej elity schroniło się za granicę
inteligencji i ignorują oni granicę miłości.
Prawdopodobnie jest to kara za ten błąd tak, że nawet ich
logika ma poważne braki. Mocno
wierzymy w to, że logika i miłosierdzie Kredytowców Społecznych
w końcu zatryumfują. Poza tym ich metoda jest dobra. Wiedzą, że aby uzyskać wprowadzenie nowego systemu ekonomicznego – musi być rozwiązana kwestia pieniężna. Wiedzą także, że kwestia ta może być rozwiązana tylko na poziomie politycznym, gdyż nie jest to kwestia używania pieniędzy, lecz ich ilości i dystrybucji. Kiedy
dokona się edukacji ludzi, obywatele zgodzą się na nowy
system, a wybrani przez nich przedstawiciele będą im służyli. Ludność
musi się zgodzić na przykład, w tym dokładnie
punkcie: podstawowy dochód
gwarantowany każdemu mężczyźnie, kobiecie i
dziecku w kraju. Ich reprezentanci, rząd, nie będą mieli
wyboru, jak tylko wykonać to zadanie lub ustąpić.
Powiedzmy, że rząd będzie szczęśliwy, gdy to
uczyni. Jest to o wiele
bardziej interesujące, niż dręczenie wszystkich i o wiele
łatwiejsze, niż ściąganie podatków, kiedy nie ma
pieniędzy. Louis Even Ten artykuł był publikowany w pismie Michael — Boże Narodzenie 2000.
|