|
Misterium zła w doswiadczeniu egzystencjalnym człowiekaisteła
Przedziwna jest egzystencja człowieka na tym świecie. Codzienne zmaganie ze swoimi słabościami, doświadczenie cierpienia, czy nieuchronność śmierci. Każdy człowiek, jeśli zrobi chociażby krótką analizę otaczającej go rzeczywistości dostrzeże ogrom ludzkiej tragedii. Ludzkość
coraz pełniej korzysta z owoców osiągnięć
cywilizacji. Poziom wyedukowania społeczeństw w skali globalnej
osiągnął niespotykany dotąd wysoki stopień
rozwoju. Ludzie są coraz bardziej wykształceni, a jednak ta
pogłębiona świadomość nie sprawia, iż człowiek
staje się lepszy. Morale całych społeczeństw
drastycznie się obniża, instytucja rodziny jest zagrożona.
Powszechność rozwodów, rozbitych i patologicznych
rodzin nikogo już nie dziwi. Liczba dzieci wychowywanych bez ojców,
matek, a niejednokrotnie obojga rodziców ciągle wzrasta.
Wszelkimi sposobami próbuje się zakwestionować instytucję
małżeństwa jako związku mężczyzny
i kobiety, ukierunkowanego na przekazanie życia. Narasta demoralizacja
społeczeństw poprzez lansowanie w środkach masowego
przekazu, pornografii, samowoli i roszczeniowo-konsumpcyjnego stylu
życia. Liczba przestępstw nadal utrzymuje się na bardzo
wysokim poziomie, a sami przestępcy często czują się
bezkarni. Wiek XX noszący miano wieku największego rozwoju
cywilizacji, pochłonął największą, jak do
tej pory w historii świata, liczbę ofiar. Mnożą się
konflikty zbrojne na całym świecie. U progu Trzeciego Tysiąclecia
na naszych oczach często na żywo pokazuje się w TV wojnę
i eksterminację całych narodów, np. Rwanda, Jugosławia,
Chorwacja, Czeczenia. Obserwując te przerażające widowiska
nasuwa się wniosek, iż świat staje się antyczną
areną cyrkową, gdzie ludzie oglądali na żywo walki
gladiatorów na śmierć i życie i gdzie dzikim zwierzętom
rzucano na pożarcie Pierwszych Chrześcijan, którzy
zamiast tych praktyk wnosili przykazanie miłości Boga i Bliźniego.
Ojciec wyciąga rękę przeciw dziecku, dziecko przeciw
rodzicom odbierając im życie. Życie ludzkie jako najwyższa
wartość jest kwestionowane, np. poprzez ustanawianie
praw dopuszczających zabijanie najsłabszych, gdzie
brutalnie wyciąga się ręce i wkłada pod serca matek,
by wyrwać stamtąd umieszczone przez Stwórcę dzieci.
Niejednokrotnie te maleńkie ciała przeznacza się na części
zamienne czy też środki kosmetyczne, odbierając im ludzką
godność. Legalizuje się eutanazję, czyli przerywanie
życia ludzkiego na życzenie człowieka, co otwiera drogę
do kolejnej przerażającej praktyki, gdzie jeden człowiek
będzie decydował o życiu i śmierci chorych,
starszych i bezbronnych ludzi. W wyniku rażąco
niesprawiedliwego podziału dóbr ziemskich, całe państwa
i narody (kraje Afryki, Azji, Ameryki Południowej), żyją
w nędzy, cierpią głód i wymierają, chociaż
ziemia posiada potencjał żywnościowy dziesięciokrotnie
przewyższający obecną liczbę ludności. Pogłębia
się dysproporcja pomiędzy ubogimi a bogatymi, co jest
wynikiem nieudolnego systemu ekonomicznego, i fatalnej w skutkach polityki
finansowej, która zadłuża te kraje u finansjery światowej.
Ojciec Święty Jan Paweł II apeluje o zniesienie zadłużenia
krajów najbiedniejszych, lecz na jego apel odpowiadają tylko
nieliczni. Okazuje się bowiem, że chory system finansowy zadłużył
te kraje nie u innych państw, lecz u prywatnych osób. Całe
potoki krwi niewinnych spływają na ziemię wołając
o pomoc, o sprawiedliwość Bożą, o pomstę do
Nieba. Już
po powierzchownej analizie otaczającej nas rzeczywistości
dostrzegamy przerażające owoce zła, które serwowane są
nam na stole codziennego życia. Chyba nikt, kto jest w pełni
rozumu nie kwestionuje tego, iż są to rzeczywiste owoce zła.
Skoro więc powszechnie dostrzegamy serwowane nam złe owoce, to
dlaczego nie chcemy otworzyć oczu i wybudzić się z tego
demonicznego zaślepienia? Dlaczego nadal z maniakalnym uporem,
poza nielicznymi wyjątkami, ogromna większość ludzkości,
a niejednokrotnie nawet chrześcijan, nie chce ujrzeć drzewa,
które te zatrute owoce rodzi? Dlaczego nie chce ujrzeć tych, którzy
nam te owoce zła serwują, tłumacząc, że “człowiek
sam gotuje sobie taki właśnie los”? Patrząc nawet
tylko po ludzku, przez analogię, możemy przyrównać
obecny świat do pola bitwy, na którym poległo wielu walczących.
Jeśli w takiej sytuacji wizytujący to pole bitwy generał,
widząc trupy poległych, stwierdziłby, że w tym
miejscu nie było wroga, uznany by został za szaleńca, odebrano
by mu dowództwo i objęto by go stałą opieką medyczną.
Każdy, kto twierdzi, że za wszystkim stoi tylko człowiek,
tak naprawdę rozgrzesza wroga par excellence ludzkości, którym
jest świat zbuntowanych duchów, ze swoim przywódcą księciem
tego świata (por. J12,31), noszącym imię Szatan, co
oznacza nieprzyjaciel, wróg, morderca od początku i ojciec kłamstwa
(por. J 8,44-45).
Chrześcijaństwo
w swoim posłannictwie wniosło nową rzeczywistość
w świat wartości. Chrystus (Mesjasz), Boży Syn przyszedł
na ziemię, aby wszystkich wyzwolić spod panowania diabła.
Szatan pojawia się już u początku historii rodzaju ludzkiego,
kiedy to w sposób przewrotny i perfidny namawia niewiastę do
nieposłuszeństwa Bogu. Scena wydarzyła się przy
drzewie poznania dobra i zła, które powszechnie nazywane jest
Drzewem Wiedzy. Człowiek przegrał przy Drzewie Wiedzy i przez
to drzewo, gdyż to właśnie jego owoce okazały się
destrukcyjne dla natury ludzkiej. Tam odbyła się pierwsza
walka ze złem i niestety skończyła się porażką
człowieka. Konsekwencje tej porażki dźwigamy aż po
dzień dzisiejszy – choroby, cierpienia, rozbudzone ludzkie namiętności,
śmierć... Nieposłuszeństwo Bogu Stwórcy i sprzeniewierzenie
się okazanej przez Niego Miłości ściągnęło
przekleństwo na ziemię (por. Rdz 3,17) i poddało nas pod
częściową władzę złego. Owo nieposłuszeństwo
Bogu i jego konsekwencje nazywamy Grzechem Pierworodnym. Przez
chwilę przypatrzmy się temu Drzewu Wiedzy, które dla człowieka
okazało się „przekleństwem w Raju” i ściągnęło
na niego te bolesne konsekwencje. Człowiek poniósł klęskę
tam u początku swej egzystencji, ponieważ obok tego drzewa,
czy też na drzewie znajdował się kusiciel Szatan. Kiedy
obserwujemy to Drzewo Wiedzy dzisiaj i analizujemy przy pomocy światła
Ewangelii, to widząc konsekwencje korzystania z niego, a szczególnie
jakie są tego owoce, wydaje się, że niestety Szatan
kusiciel i kłamca do dzisiaj nie zszedł z tego drzewa i nadal
jest tam obecny. Bo jak zrozumieć to, że ludzkość,
która ma czynić sobie ziemię poddaną im bardziej postępuje
w rozwoju, tym większe żniwo zbiera zło. Wystarczy
tylko spojrzeć na historię, że to właśnie wówczas,
kiedy wiedza ludzka osiągała niezwykle wysoki poziom rozwoju,
przy jej pomocy wzbudzano demoniczne „filozofie i kultury”, które
okazywały się przegraną ludzkości i pochłaniały
niezliczoną liczbę ludzkich istnień. To przy pomocy
drzewa wiedzy konstruowano i konstruuje się najnowocześniejsze
środki destrukcji człowieka, nowoczesne rodzaje broni,
socjotechniczne manipulacje społeczeństwami (propaganda)
poprzez środki masowego przekazu. Przy pomocy Drzewa Wiedzy
przeprowadza się demoralizację całych narodów, ośmiesza
się wartości, zabija się w człowieku poczucie
sacrum, niszczy się wiarę, krótko mówiąc walczy się
z Bogiem. Podobnie rozbudza się w ludziach konsumpcyjny styl
życia, gdzie mieć i posiadać więcej znaczy niż
być, istnieć, żyć. Owo Drzewo Wiedzy często
niszczy w człowieku poczucie solidarności, współczucia
dla innych, poczucie braterstwa i prawdziwej miłości, która
pragnie dobra nie tylko egoistycznie dla siebie, ale przede wszystkim
dla osoby kochanej. To ta wiedza popycha człowieka, by stanął
w miejscu Boga i decydował o tym, co dobre i złe, by w swojej
pysze człowiek poddawał weryfikacji prawa Boże i zmieniał
je według swego upodobania poprzez „demokratyczne” głosowanie. Czy
patrząc no to wszystko mamy jeszcze wątpliwości, iż
na tym drzewie uwił sobie gniazdo starodawny wąż kusiciel
(por. Rdz. 3)? To nie przypadek, że Chrystusa, Bożego Syna,
odrzucili uczeni w piśmie i faryzeusze, ludzie na ówczesne czasy
wykształceni bardzo dobrze. To nie przypadek, że za większością
konfliktów na świecie stali ludzie wykształceni, którzy
potrafili wykorzystać naiwność i dobre serca ludzi
prostych. To także nie jest przypadek, że nawet w Kościele
za wszelkimi rozdziałami, schizmami, herezjami stali także ludzie
wykształceni, którzy za szatańskim podszeptem stawiali się
wyżej od samego Chrystusa, który modlił się, aby wszyscy
byli jedno. Dzisiaj, „wyedukowane” społeczeństwa
niemalże powszechnie odrzucają praktykę wiary tworząc
sobie własny obraz boga, który jest dobrym wujkiem i kumplem, nie
stawia żadnych wymagań moralnych co do życia, praktyki
wiary i kultu religijnego. Jest to karykatura boga, którego obraz
nie ma nic wspólnego z Bogiem objawionym w Piśmie Świętym,
zwłaszcza z Ojcem ukazanym przez Chrystusa. To drzewo wiedzy
sprawia, że ludzie wstydzą się wyznawać swoją
chrześcijańską wiarę, wstydzą się
publicznie ją zamanifestować. Powszechnie spotyka się wnętrza
domów chrześcijan, które oblepione są reklamą idolów,
zdjęć, gazet itp., a nie ma tam symboli chrześcijańskiej
przynależności. Osobiście spotykam stwierdzenia, że
To takie niemodne już w dzisiejszych, nowoczesnych czasach. Takim,
którzy religię i wiarę traktują jako rodzaj mody
rzeczywiście trzeba doradzić, aby dali sobie spokój z Panem
Bogiem, bo jak uzależniają Go od mody, to istotnie wielkie reklamy,
wieżowce jako owoc rozwoju cywilizacji dawno w niektórych miastach
przysłoniły już kościelne wieże, znaki Krzyża,
czyniąc je prawie niedostrzegalnymi. Pamiętajmy o tym,
że Szatan zawsze małpuje Pana Boga. Szatan zdjął
obrazy Świętych Pańskich, Krzyże ze ścian, a nałożył
na nie różnego typu znaki przynależności do niego. Często
rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że na ścianach ich
domów w pokojach dzieci wiszą znaki diabelskiego poddaństwa.
A wszystko to ma swoje pierwotne pochodzenie w stwierdzeniu: "będziecie,
jak Bóg, znali dobro i zło" (por. Rdz 3). To jest właśnie
to: „Ja lepiej wiem, co dla mnie jest dobre, a co złe”. Z demonicznego gniazda starodawnego węża uwitego na Drzewie Wiedzy nieustannie wydostaje się szatański podszept: spróbuj tego, co nieznane, a będziesz wiedział, skosztuj, a poznasz smak. Szatan doskonale wie, że człowieka zwyciężył w ten sposób, dlatego jego broń jest nieustannie wymierzona właśnie w tę najsłabszą stronę człowieka. To, co tajemne i ukryte zawsze pociągało rodzaj ludzki, dlatego często zwracano się ku wiedzy tajemnej, ku temu, co zakryte jest przed ludzkim poznaniem w porządku naturalnym. Szatan od początku potrafił manifestować swoją obecność wśród ludzi, zwodząc ich swoim kłamstwem. Wiara w istnienie świata duchów obecna jest prawie we wszystkich kulturach i religiach. Znana była również ludom zamieszkującym Kanaan – Ziemię Obiecaną. Kiedy więc Mojżesz wprowadzał Izraelitów do Ziemi Obiecanej przekazał im Boże prawo, w którym Bóg zakazuje wszystkich praktyk mających na celu kontakt ze światem okultystycznym (tajemnym). „(9)
Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się
popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. (10)
Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał
przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby,
gusła, przepowiednie i czary; (11) nikt, kto by uprawiał
zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do
umarłych. (12) Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to
czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój,
sprzed twego oblicza. (13) Dochowasz pełnej wierności Panu,
Bogu swemu. (14) Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały
wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie
nie pozwala na to Pan, Bóg twój. (Pwt 9-14)”. Człowiek
zawsze szukał wiedzy, lecz jedynym kryterium pozwalającym tej
wiedzy użyć jest światło Objawienia Bożego.
Nie każda wiedza jest dobra dla człowieka, gdyż wiedza
dotycząca świata duchów wykracza poza możliwości
ludzkiego poznania. O świecie duchowym wiemy tylko tyle, ile sam
Bóg nam objawił. Nie należy więc samemu poszukiwać
tej wiedzy poza Światłem Bożego Objawienia. Gdyby Bóg
chciał nam powiedzieć więcej, to objawiłby nam to
przez Chrystusa. Powinniśmy więc jako Chrześcijanie
okazać posłuszeństwo wierze i zaufać Bogu, że
nie każda wiedza jest pożyteczna dla człowieka na tym
świecie. Dotyczy to w sposób szczególny świata okultystycznego.
Okultyzm najkrócej można by nazwać religią diabła.
Po ludzku Szatana można by przyrównać do wściekłego
psa, którego pan Bóg trzyma na smyczy. Jest to bardzo ostry, zbuntowany
pies, bestia niszcząca dzieło Boże. Pole jego działania
sięga tylko tak daleko, jak długi jest łańcuch na którym
On jest trzymany. Czasem Pan Bóg może popuścić tej
smyczy, co mamy ukazane w historii Hioba i jego rodziny. Jednak Pan Bóg
zawsze stawia granice. Po całej próbie okazało się,
że nikt tak się nie natrudził nad świętością
Hioba jak Szatan i wyniósł go na wyżyny świętości.
Bóg nie niszczy niczego, co stworzył, również zbuntowanych
duchów niebieskich nie zniszczył, ale zło Bóg może
wykorzystywać wyprowadzając z niego większe dobro. To
pozostaje jednak wielką tajemnicą Bożego Miłosierdzia.
Nie jest jednak celem obecnego opracowania studium demonologii, lecz
ukazanie przerażających skutków zła w świecie i
uwrażliwienie czytelnika na obecność Szatana jako bytu
duchowego, inteligentnego i osobowego, a nie tylko zła jako braku
dobra czy też tylko wolnego wyboru człowieka. Powróćmy
więc do naszego Drzewa Wiedzy i przez chwilę spójrzmy na
otaczającą nas ze wszech stron okultystyczną reklamę.
Przypomnę, że okultyzm dotyczy sfery tajemnej, można
najprościej powiedzieć, że jest to wiara w to, iż
we wszechświecie istnieją energie, siły, i potencjały,
nad którymi człowiek rzekomo przy pomocy odpowiednich inicjacji,
wtajemniczeń, praktyk, obrzędów i zaklęć może
zapanować i te tajemnicze energie, siły i potencjały
wykorzystywać dla własnych celów. Sposoby wykorzystywania
tej energii nazywamy w uproszczeniu magią. I niektórzy próbują
rozróżnić magię białą, która ma pomagać
człowiekowi i magię czarną, która jest zwrócona
przeciwko człowiekowi. Podział
na białą magię i czarną jest oczywiście
kolejnym kłamstwem Szatana, gdyż dla nas chrześcijan każda
magia jest złem zakazanym przez Biblię, jest bardzo niebezpieczna,
gdyż człowiek, który używa magii w rzeczywistości
korzysta z sił demonicznych, czyli przy pomocy demonów realizuje
swoje plany. Nie dziwmy się, że tam, gdzie słabnie wiara
w Boga, tam żniwo zbiera w
swojej religii Szatan. Jak grzyby po deszczu mnożą się różnego
typu uzdrowiciele, wróżki, wykładacze snów, wywoływacze
duchów, jasnowidze i wszelkiego rodzaju operatorzy okultyzmu, którzy
postrzegani są często jako duchowi przywódcy, wyznaczający
nam kierunki życia. Chodzimy do nich po tajemne informacje i zawiązujemy
kontakt z siłami nieczystymi. Pamiętajmy, że jeśli
wchodzimy do sąsiada na posesję po ciemku i nie wiemy, że
tam biega rozwścieczony pies, to nasza niewiedza nie uchroni nas
od jego ostrych zębów. Podobnie jest w świecie duchowym. Bóg
zakazuje tych praktyk, bo jest to przestrzeń działania demonów
i nie dziwmy się, że po wizytach u takich ludzi (mediów)
coraz więcej doświadczamy w naszych rodzinach zła. W
wielu domach dzieją się dziwne rzeczy, słychać
dziwne głosy, stuki, przeżywamy nieokreślone lęki,
koszmarne sny, problemy z wiarą, czasem nienawiść do
najbliższych. To może mieć swoje źródło w grzechach
okultyzmu. Często nawet się z tego nie spowiadamy jako
katolicy, a przecież jest to poważne nadużycie względem
cnoty religijności i posłuszeństwa Bogu. Przypomnę
tylko to, co na ten temat mówi Katechizm Kościoła
Katolickiego w nr 2115-2117. Wróżbiarstwo
i magia
"2115.
Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom
lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska
polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co
dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej
ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić
brak odpowiedzialności. 2116.
Należy odrzucić
wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do
Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki
mające rzekomo odsłaniać przyszłość.
Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie
przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie
się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad
historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie
pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne
ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą
bojaźnią - które należą się jedynie Bogu. 2117.
Wszystkie praktyki magii lub czarów,
przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił,
by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną
władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu
zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności.
Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy
towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub
uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne
noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za
sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół
upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak
zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania
złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego
człowieka." Pamiętać należy, że ta ludzka ciekawość i chęć dominowania nad innymi ma swoje źródło właśnie tam, przy naszym Biblijnym Drzewie Wiedzy. Owo: będziecie, jak Bóg, znali dobro i zło nadal brzmi w uszach człowieka i nadal chce stać w miejscu Boga. Nie chcę być zrozumiany, że zdobywanie wiedzy jest złem. Tak z pewnością nie jest. Człowiek całą wieczność będzie się rozwijał i poznawał Boga, źródło wszelkiej wiedzy i mądrości. Jednak tu na ziemi w czasie pielgrzymowania i próby powinniśmy być pokorni wobec wiedzy i prosić Boga o Ducha Mądrości, który zdobytą wiedzę pozwoli wykorzystać dla dobra ludzkości. Wiedza bowiem i stopnie naukowe, to nie mądrość, a tak często się je utożsamia. Można posiąść wiedzę ogromną, a nie mieć mądrości. Słusznie powiedział mędrzec, że „bardzo niebezpieczny dla świata jest człowiek, w którego sercu głupota przykryta jest wiedzą i stopniem naukowym, bo wiele zła uczynić może korzystając ze zdobytego potencjału wiedzy. Może zniszczyć świat.” Wiemy, że Człowiek po klęsce przy Drzewie Wiedzy musiał opuścić Raj. Wszyscy potomkowie pierwszych rodziców urodzili się już poza Rajem, nie mogą więc korzystać z dobrodziejstw Raju. W utraconym Raju pozostało także niedostępne już dla człowieka Drzewo Życia. Na straży u bram Raju Bóg postawił Cherubinów z połyskującymi mieczami, by strzegli dojścia do Drzewa Życia. Miecz to symbol i narzędzie wymierzania kary, aż do śmierci włącznie. Człowiek może więc wrócić do Raju tylko poprzez bramę śmierci. Dlatego Chrystus, Boży Syn, przyjmuje granice ludzkiej natury i przychodzi do nas z wieczności przynosząc utracone w Raju Drzewo Życia. Jest to Krzyż, na którym On składa siebie w ofierze za wszystkie grzechy ludzkości. Jako owoc Drzewa Życia, daje nam do spożycia swoje Przenajświętsze Ciało i Krew. (53)
Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego
i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia
w sobie. (54) Kto spożywa moje Ciało i pije moją
Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym
(J 6,53-54). Tylko
ten pokarm, owoc z Drzewa Życia, daje człowiekowi życie
wieczne – żaden inny. Dzisiaj, kiedy obserwujemy ten zawrotny
postęp nauki dostrzegamy, że człowiek sprowadził
Boga na ziemię poprzez złamanie nakazu przy Drzewie Wiedzy.
Tam poniósł klęskę zwiedziony przez kusiciela. Dzisiaj
człowiek korzystając z Drzewa Wiedzy, zapomina o swojej
przegranej i o bestii ukrywającej się w Drzewie Wiedzy.
Zaczyna poprzez to Drzewo Wiedzy zbliżać się do Drzewa
Życia (doświadczenia genetyczne, zmiany i ulepszanie tego,
co stworzył Stwórca, zwłaszcza zaś klonowanie).
Zaczyna przy pomocy wiedzy bawić się tajemnicą życia.
Obym był „złym prorokiem”, ale żeby właśnie
przy zabawie tym Drzewem Życia, za namową starodawnego węża,
Szatana, nie wydarzyła się kolejna jeszcze straszniejsza
porażka ludzkości, która po raz drugi mogłaby wzbudzić
w Bogu interwencję w historię rodzaju ludzkiego. Jeśli
będziemy ignorować to, iż Szatan istnieje naprawdę,
to w rzeczywistości przegramy, bo nie możemy bronić się
przed kimś, w kogo istnienie nie wierzymy. Polecając
wszystkich Czytelników ochronie duchowej Świętych aniołów,
szczególnie Świętemu Michałowi Archaniołowi, modlę
się o zdrowy chrześcijański rozsądek dla tych, którzy
już go utracili, o wiarę czystą szlachetną i wielką,
która nie ignoruje rzeczywistości zła w świecie, ale
dostrzega je jako ingerencję bytów osobowych, inteligentnych i
przewrotnych mających na celu walkę z prawdą o Bogu i
godności człowieka. Dla Michaela,
|
Ten artykuł był publikowany w pismie Michael — sierpień-wrzesień 2003.